sobota, 6 czerwca 2015

Szpecjal z okazjo 6 miesięcy bloga! "6 miesięcy" cz.1



Jestem Violetta. Od pół roku prowadzę bloga. Znaczy… Więcej niż jednego bloga. Bo mam ich 6. Ale ten co za 2 tygodnie kończy 6 miesięcy jest o Bars And Melody. To zespół który kocham i uwielbiam. Ale nie myślcie sobie, że nie mam innego życia poza blogami. Mam chłopaka. Leona. To on zachęcił mnie do pisania. Powiedział mi kiedyś że mam ogromny talent i nie mam prawa go marnować. Zna mnie lepiej niż ktokolwiek. Pamiętam dokładnie dzień kiedy powiedział, że powinnam założyć bloga…
Znowu czekam aż Leon doczyta moje opowiadanie. Lubię pisać. Co prawda dla siebie, ale to kocham.
- Violetta. Mam jedną radę. – usłyszałam jego głos.
- Tak?
- Musisz założyć bloga. Musisz podzielić się tym co piszesz ze światem.
- Leon chyba zwariowałeś. To… - pokazałam mu kartki które mi oddał. - …Nic nie znaczy. To zwykły zapisany świstek.
- Co nie zmienia, że nie masz talentu!
- Możliwe. Ale nie chcę. Ludzie mnie wyśmieją. Nawet nie wiesz jakie inne blogerki są dobre…
- Możliwe. Ale ty też będziesz genialna. A spróbować nic Ci nie zaszkodzi. Nie uważasz?
- Teoretycznie.
- Violetta.
- Dobra! – powiedziałam zrezygnowana i usiadłam przy komputerze…
Ta…. Kocham wspominać ten dzień. Już pierwszego dnia miałam 50 wyświetleń i liczba z dnia na dzień rosła… Obecnie jestem na spacerze. Muszę wymyślić One Shota na pół roku bloga. Jednak z tego co wiem ten blog osiągną nadzwyczaj dużo jak na pół roku. Ponad 100 000 wyświetleń, pod każdym rozdziałem nie mniej niż 50 komentarzy… To jest coś. Pamiętam jak na zjeździe blogerek miałam dostać złote pióro za 100 000 wyświetleń. Gdy zeszłam ze sceny zatrzymały mnie 2 dziewczyny…
- A pierwsze tego roczne złote pióro otrzyma dziewczyna której blog w 4,5 miesiąca osiągną 100 000 wyświetleń otrzymuje… Violetta Castillo! – Nie wierzę! Nie mogę w to uwierzyć! Otrzymałam pierwsze złote pióro… Weszłam na scenę. Pióro wręczyła mi jakaś kobieta. Nie mam pojęcia kto to był, ale raczej ktoś ważny w sferze blogowej. Gdy wręczyła mi statuetkę łzy zaczęły lecieć z moich oczu.  Podstawili mi statyw z mikrofonem. Po chwili zaczęłam mówić
- Emmm… Hej. Totalnie się nie spodziewałam takiego wyróżnienia. Bynajmniej nie teraz. I szczerze to… Nie wiem co mam powiedzieć. Dziękuję. To jedyne co mi do głowy przychodzi. Nigdy się nie spodziewałam takiego sukcesu… Do tej pory nie wierzę w to że ktokolwiek chce czytać moje opowiadanie… Nie wiem czym się wyróżnia… Ale cieszę się że wam się podoba… Kocham was i gdyby nie wy to… Nie otrzymałabym tej nagrody. Chciałabym podziękować też mojemu chłopakowi. To on namówił mnie do założenia bloga i bym zawsze przy mnie. Jeszcze raz wam dziękuję. Ta statuetka stanie na biurku koło mojego komputera i zawsze kiedy na nią spojrzę przypomnę sobie tę galę. – skończyłam mój monolog i udałam się w stronę zejścia ze sceny. Gdy byłam już kawałek dalej podeszły do mnie 2 dziewczyny.
- To ty jesteś Violetta? Ta która prowadzi bloga „Zawsze będziemy razem”?
- Tak. – odpowiedziałam niepewnie. – Coś się stało?
- Nie. – odpowiedziała jedna.
- My byśmy chciały prosić o autografy…
Wtedy rozdałam moje 2 pierwsze autografy. Niezapomniana chwila. Jakoś tak to się potoczyło i czasem dawałam kilka autografów czy zdjęć sobie kilka z kimś zrobiłam. Kocham tych ludzi dzięki nim stałam się jako tako rozpoznawalna… Po już dłuższym marszu postanowiłam wejść na moją ulubioną gałąź, mojego ulubionego drzewa. Bardzo często tam przesiaduję gdy próbuję coś wymyślić. Tu powstawały moje najlepsze rozdziały i OS. Nagle usłyszałam słowa refrenu piosenki I.L.Y którą w Brytyjskim Mam Talent wykonali Bars And Melody. Zobaczyłam, że Leon dzwoni. Szybko odebrałam.
- Hej coś się stało? – zapytałam, bo mówiłam mu że ma mi nie przeszkadzać, bo idę pomyśleć.
- A czy coś musiało się stać?
- Tak, bo mówiłam, że idę pomyśleć nad OS na 6 miesięcy bloga.
- Oj tam. Mam dla Ciebie niespodziankę.
- Jaką?
- Spotkajmy się pod… London Eye. Za… 15 minut. Dotrzesz?
- Powinnam. Do zobaczenia. – powiedziałam i rozłączyłam się. Szybko zlazłam z gałęzi i skierowałam się w stronę London Eye.
Chwileczkę później
Jestem już pod London Eye ale nigdzie nie widzę Leona.
- Violu! – usłyszałam jego krzyki. Odwróciłam się i zobaczyłam jak siedzi na ławce. Szybko do niego podeszłam.
- To co to za niespodzianka.
- Proszę. – powiedział i wręczył mi 2 bilety.
- No nie… Czy to…
- Tak. To są 2 bilety na koncert Bars And Melody. Ten najbliższy w sobotę. Zamykający ich trasę. Ten na który od tygodni nie ma nigdzie biletów. Ja zdobyłem 2 w tym jeden M&G.
- Z kąt je wziąłeś?
- Mój kolega kupił bilet sobie i siostrze, ale mała się pochorowała i zapytał się mnie czy nie chcesz iść. A ja domyśliłem się, że chcesz pójść.
- Dzięki Leoś.
Dzień koncertu, ale po koncercie. Tam gdzie się M&G realizuje i w ogóle.
Ich koncert był cudowny. Niestety Leon się pochorował. Więc musiałam pójść sama. Ale i tak było fajnie. Obecnie ktoś prowadzi wszystkich z M&G do chłopaków. Mam nawet pomysł co zrobię na pół roku bloga. Jeżeli się zgodzą to przeprowadzę z nimi wywiad. To byłoby mega!
- Poczekajcie tu chłopaki zaraz przyjdą. – powiedziała miło jakaś kobieta. Wszyscy usiedliśmy na kanapach i fotelach. Tak na oko było jakieś ponad 50 osób. Po chwili weszły chłopaki i się zaczęło…
Później
Wszyscy już chyba wyszli. Ja postanowiłam chwilę poczekać. Nie chcę żeby ktoś usłyszał o tym wywiadzie. I poza tym jakoś mi głupio gadać o tym przy ludziach. Gdy ostatnia osoba od nich odeszła, podeszłam ja.
- Emmm… Hej chłopaki. Jestem Violetta i prowadzę o was bloga. I za jakieś 2 tygodnie mój blog kończy 6 miesięcy. Mogłabym zrobić z wami taki mały wywiad? – oni tylko spojrzeli na siebie i kiwnęli na tak głowami.
Następnego dnia
Wstałam dziś dość wcześnie. Szybko się ubrałam i poszłam do parku. Oczywiście wcześniej wzięłam ze sobą laptopa. Gdy doszłam na miejsce wdrapałam się na moją ukochaną gałąź. Włączyłam komputer i z torby wyjęłam jeszcze kartki z wczorajszego wywiadu. Usadowiłam się wygodnie i zaczęłam przepisywać. Nagle zawiał dość silny wiatr i zwiał wszystkie moje zapiski. Zamknęłam lapka, wzięłam go pod pachę i ruszyłam biegiem w stronę którą powiały moje kartki. Niestety. Nie udało mi się ich złapać. Gdy już byłam blisko nich wiatr przestał wiać a one wpadły do wody. Przez chwilę wskoczyć do tej wody i popłynąć, ale niestety nie mogłam. Nie dość że boję się wody to nie umiem pływać. Zrezygnowana pomaszerowałam z powrotem na moją gałąź. Laptopa spakowałam i sama usiadłam opierając się plecami o pień tego ogromnego dębu. I co ja mam zrobić? Co mnie podkusiło żeby przepisywać to na dworze? No do cholery co?! Co mam teraz zrobić? Nie wymyślę już raczej OS. Jestem skończona i spalona. Nie wytrzymałam. Zaczęłam płakać. Ludzie mnie znienawidzą. Pomyślą, że o nich zapomniałam.
- Jestem najgorszą blogerką jaką można sobie wyobrazić. – powiedziałam do siebie.
- Nie jesteś. – usłyszałam dość znajomy głos.
- Powiem więcej. Jesteś dobra. – i drugi znajomy głos.
- Nawet bardzo dobra. – i znowu ten pierwszy. No ja w to nie wierzę! To nie mogą być oni ~ krzyknęłam do siebie w myślach. Spojrzałam na dół i tam zobaczyłam Leo i Charlie’go. No chyba ktoś sobie ze mnie robi żarty! Zaczęłam się rozglądać, bo powiedzmy sobie prawdę. Nie mogą mówić do mnie!
- Violetta mówimy do Ciebie. – oznajmił Leo.
- Że do mnie?
- Tak. – odpowiedział Charlie. – Masz mega talent i jesteś świetną blogerką.
- A teraz złaź i powiedz co się stało. – niepewnie zeszłam z drzewa i poszłam z nimi na pobliską ławkę.

Witam po przerwie która dalej trwa!
Musiałam coś dodać.
Chyba nie myśleliście, że oleję pół roku Sztory!
Jak tak ktoś myślał to nie zna mnie a dobrze!
Kocham tego bloga i was których nabili mi 17 000 wyświeltleń.
Jak widzicie OS nie jest w 100% o Leonatcie.
I Leoś pojawił się tylko raz.
Ale spokojna wasza rozczochrana :D
Leoś będzie.
Może wam to się wydać mało, ale to nie koniec OS.
Tyle napisałam od 4- do wczoraj.
No więc no.
I tu się pewnie rodzi pytanie czy wracam.
Jeszcze nie.
Jeszcze nie mogę.
Muszę poprawić jeszcze kilka ocen i co najważniejsze zrobić projekt z techniki który wszyscy już kończą.
Strasznie się boję że nie skończę i mi 1 wystawi, albo wstawi.
Ale moja twórczość nie jest zawieszona w 100%.
Jak przed zawieszeniem Sztory prowadziłam 4 blogi tak teraz mam ich 6 :D
Jeden o mnie:
I jeden o przyjaźni Leo i Charliego z Bars And Melody:
Ale spokojnie poradzę sobie :D
Ja chyba mam tyle.
Tu i na resztę blogów wracam w wakacje.
Wiem że się nie cieszycie ale kij.
I Ci co jeszcze tego nie zrobili uprzejmie proszę o komentarz pod postem poniżej :D
ElimelGamesPL aka Asia aka Ari <3

wtorek, 2 czerwca 2015

Doberek. Jeszcze nie.

Hej.
Wiem że długo mnie nie było, ale to jest powrót nie do końca.
Wracam z pracami nad tym opowiadaniem.
Ale rozdziały jeszcze nie będą się pojawiać.
Chcę popisać kilka rozdziałów do przodu.
I nie 5 tylko więcej.
Więc raczej do wakacji raczej blog odwieszę.
I mam do was pytanko.
Czy chcecie żebym opisywała jak uczestnicy mają wolne, zadania czy to i to?
Bo to jest dla mnie ważne.
Bo jeżeli wybierzecie samo wolne to będzie powoli Leonetta.
Jeżeli zadania to raczej Leonetta pojawi się później czyli pod koniec programu.
A jeżeli to to nie wiem kiedy się pojawi, ale raczej nie prędko.
Więc decyzja zależy od was.
Do kiedy indziej.
Raczej pod koniec roku szkolnego :D
Ari aka ElimelGamesPL aka Asia 

sobota, 16 maja 2015

Rozdział 7 "Król Nerdów": To prawda?


 PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM!

Robert
- Wzywamy wszystkie nerdy! - krzyknął Curtis punkt 9. Violetta już stała ustawiona gdy wszyscy zaczęli wychodzić z Nerdvany. Gdy jej przyjaciele ją zobaczyli chcieli ją przytulić, ale się odsunęła. Całą noc spędziła z nami. Opowiedziała nam co się stało. Gdy wszyscy się ustawili Curtis zaczął opowiadać o wyzwaniu. - Dzisiaj będziecie mieli trochę mało nerdowe zadanie...
- Będziecie musieli ułożyć piosenkę śpiewaną lub rapowaną....
- Promującą waszą drużynę.
- Oceniane będą oryginalność,...
- Stroje i oczywiście tekst.
- Macie na wszystko 48 godzin.
- Powodzenia. - powiedzieliśmy na raz, a wszyscy się rozeszli...

Leon
Muszę porozmawiać z Violettą, ale niestety muszę też z drużyną przygotować się do zadania. Najważniejsze, że nic jej nie jest. Dobra Leon skup się. Musisz pomóc drużynie.
- Dobra to trzeba się podzielić obowiązkami. - zarządziła Camila stojąc przy tablicy z mazakiem w ręku. - Leon ułożysz tekst?
- Ok.
- Broduey... Taniec?
- Spoko. Może coś wymyślę.
- Mogę Ci pomóc jak chcesz.
- Nie trzeba.
- Lu i ja zajmiemy się strojami, a ty Diego...
- Pomoże mi z tekstem. - oznajmiłem. Camila zapisała wszystko na tablicy...
2 dni później
Niestety nie miałem okazji pogadać z Violettą. Cały czas siedziałem nad piosenką. Znaczy nad rapem. Czy jakoś tak. Nie wierzę, że dali nam wyzwanie muzyczne. Mało, który nerd zna się na muzyce. Oni to zrobili celowo żeby nas pogrążyć. Mam nadzieję, że to nie będzie aż taką tragedią jak myślę, że będzie. Ale nie można być pesymistą.
- Wzywamy wszystkie nerdy. - usłyszeliśmy głos dobiegający z sali "kinowej". Wygląda jak taka duża sala kinowa, ale nie ma ekranu ani odtwarzacza. Są tylko krzesełka i scena. Nic nadzwyczajnego. Gdy weszliśmy na scenę byliśmy już przebrani. My to byliśmy tacy bardziej raperzy, a oni to raczej bardziej hip-hop czy coś takiego. Sala była wypełniona po brzegi. CZEMU NIKT NAM NIE POWIEDZIAŁ, ŻE BĘDZIE WIDOWNIA?! - Dobrze! - powiedział do mikrofonu Curtis.
- Zaczynamy od Tytanów Rigela! - dodał Robert i zeszli wraz z nami ze sceny.
Po występach.
- A teraz zagłosują nasi widzowie. - oznajmił Robert. Cały czas patrzyłem na Violettę. Była smutna, a głowę miała spuszczoną. Szkoda mi jej. Nie wiem czemu nie chce nam na tyle zaufać, żeby nam cokolwiek powiedzieć. Chciałbym ją teraz przytulić, ale z tego co mówiła mi Fran, Violetta z nikim nie rozmawia i nie pozwala się do siebie zbliżyć. Jeden głupi sen i to nad czym pracowaliśmy poszło na marne.
Chwileczkę późnieejjjjj!
- Znamy już wyniki głosowania. - oznajmił Curtis. Swoją drogą to ciekawe, że oni tak się uzupełniają. Wiedzą co, który i kiedy ma powiedzieć.
- Zwycięską drużyną jest. - (od. aut. dramatyczna cisza jak w jakiś programach telewizyjnych )
- Zwyciężyli Tytani Rigela! - wykrzyczał Curtis. Tamci zaczęli skakać i się cieszyć, a Violetta się tylko uśmiechnęła. - Atak Dotyku Midasa... Wy staniecie do dogrywki. Jedną osobę wskażą Tytani, a drugą wy. Do zobaczenia. - wszyscy poszliśmy do swoich pokoi wojennych. Chwilę tam posiedzieliśmy. ( od. aut. teraz chodzi o samych złotych :D ) Poszliśmy do salonu gdzie naradzali się purpurowi.

Violetta
Staram się jak mogę żeby unikać Leona. To on był najbliżej mnie gdy miałam po raz kolejny ten głupi w 100% fikcyjny sen. No może nie cały był fikcyjny...
- Wzywamy wszystkie nerdy! - usłyszeliśmy głos z sali tronowej. Wszyscy się tam skierowaliśmy. Gdy stanęliśmy w 2 grupach przed Tronem Gier zaczęła się przemowa.
- Mamy już wyniki waszego głosowania. - powiedział Curtis. - 2 osoby staną zaraz do dogrywki. Jedna z nich zostanie i będzie dalej miała szanse na wygranie 100000$ i możliwość objęcia Tronu Gier. Przegrany zaś wróci do domu. A więc Tytani wytypowali... Brodueya.
- Teraz głosy złotych.
- Pierwszy głos na Cami. Drugi na Diego. Trzeci na... Cami. I czwarty... Na Cami.
- Wystąpcie i przyklęknijcie.
- Zmierzycie się w dogrywce bardzo adekwatnej do zadania.
- Będziecie tańczyć.
- Do gry Dance Central 3. Idźcie się przygotować. - współczuję im. W ogóle co taniec ma do nerdów. Ja rozumiem, że powinniśmy być ogólnie wykształceni, ale po co nam taniec!? Poszliśmy z powrotem do salonu. Znaczy oni. Ja poszłam do sypialni.
- Możemy pogadać? - zatrzymał mnie czyjś głos. To był Leon.
- Nie mamy o czym.
- Ja uważam inaczej.
- Leon... Proszę daj mi spokój.
- Nie. Violetta co Ci się wtedy śniło? Muszę to wiedzieć. Ja i reszta chcemy Ci pomóc.
- Nie. Leon... To nie było ważne... - mówiłam bliska łez.
- Mówiłaś, że ktoś zabił Twoich rodziców... To prawda?
- Nie mam ochoty o tym rozmawiać! Co się stało to się nie odstanie! A ja marzę żeby zapomnieć o przeszłości! Mimo że ciągle psuje moje życie! Nawet teraz... - powiedziałam i się rozpłakałam.
-Chodź. - powiedział i rozłożył ręce. Ja od razu się w niego wtuliłam. - Przepraszam. Nie chciałem. Chcemy Ci po prostu pomóc.
- Ja nie chcę niczyjej pomocy. Jeszcze nie teraz...
- Dobrze...

Narrator
Nasze nerdy są już po wojnie, ale Brodueya i Cami czeka jeszcze dogrywka. Curtis i Robert sobie wymyślili... Taniec i śpiew. Ach.... Przed dwójeczką z dogrywki jeszcze sporo przygotowań... Ale na pewno dadzą sobie radę. Leon chciał porozmawiać z Violettą, ale jak zwykle wszystko spieprzył. Violetta uważa, że pomoc jest zbędna... Czy się myli? Tego nikt nie wie. Czy Camila i Broduey podołają dogrywce?  Kto zostanie, a kto przegra tracąc jednocześnie szanse na wygraną 100000$ dolarów, tytuł Króla Nerdów i możliwość objęcia tronu gier?

Rozdział jest dzisiaj.
W sobotę nie w niedzielę.
Ale musiałam...
Nie umiem dać wam suchej notki...
A o czym ta notka?
To jeszcze nie koniec, ale...
Muszę do wystawienia ocen wstrzymać bloga.
Niby mam rozdziały do przodu napisane, ale jednak każdy przed wstawieniem sprawdzam ze 2-3 razy i poprawiam. 
A ten czas powinnam poświęcić nauce.
Więc...
Przepraszam ale na razie wa opuszczam.
Ale wrócę!
Pewnie się cieszycie że blog zostaje zawieszony do wystawienia ocen i żałujecie że na tak krótko.
Ale co poradzę...
Kocham pisać...
Ale wiem że wam się nie podoba.
Poza tym jeszcze dostałam mój upragniony od 4 lat list z Hogwartu...
Ale nie przez niego zawieszam.
Zawieszam tylko i wyłącznie z powodów szkolnych.
Więc...
Papa
A na razie... Komentujcie. Ja się z wami żegnam. Dzięki. Cześć i na razie.
ElimelGamesPL
P.S Konkurs trwa nadal!

niedziela, 10 maja 2015

Rozdział 6 "Król Nerdów": Zostaw mnie!


Szantaż na początek żeby każdy widział 
Rozdział 7 "Król Nerdów" --> 4 Komentarze!
Wierzę w was ziomeczki!

Curtis
- Musimy wymyślić co będą jutro robić. - powiedziałem.
- Wiem. - odpowiedział Robert.
- Tylko co? Nic z gier. Nauka?
- To nie za wcześnie?
- To... Matematyka?
- Nie za bardzo. To, że są dobrzy to nie znaczy, że już na samym początku mogą mieć łatwo.
- To co?
- Nie wiem. Mechanika?
- Nie! Mam lepszy pomysł...

Federico
Dzisiaj ostatni dzień wolny. Wszyscy się mamy rozkminę co Curtis i Robert na jutro wymyślą. Z Violettą się niby zaprzyjaźniliśmy, ale... Nic nie powiedziała to trochę denerwujące, że nie wiemy co się stało. Ale nie chcemy naciskać, bo możemy ją do siebie zrazić. Jak na razie prawie wszyscy siedzimy w salonie, gadamy i gramy w GTA V. A mówię prawie, bo Leon chyba śpi, Viola coś tam robi na kompie w sypialni, a Broduey to wiadomo. Nie chce się pospolitować.
- Coś się niedługo wydarzy. - powiedziała ni z tego ni z owego Cami.
- Ale co? - zapytała Fran.
- Coś między Violą, a Leonem. - odpowiedziała.
- A dokładniej. - próbowałem coś więcej wyciągnąć.
- To nie ważne. Ważne, że po tym stanie się coś złego.
- Aha... - powiedzieliśmy na raz.
- Cami nie wymyślaj. - dodał za raz Diego.
- To prawda. Jeszcze wspomnicie moje słowa. - skwitowała.
- A niby z kąt to wszystko wiesz? - zapytał Maxi.
- Po prostu to wiem.
- A kiedy to się wydarzy? - zapytała Lu.
- Nie długo. - odpowiedziała smutna. - Niestety ja tego nie doczekam. - dodała ciszej. Czy ona myśli, że odpadnie. Przecież to nie możliwe. Już prędzej Broduey odpadnie. Ale ja tam nie wnikam.
- Co tak w ogóle robi Leon? - zapytałem, żeby zmienić temat.
- Albo śpi, albo się szlaja. - odpowiedział Diego.
- Idę go poszukać. - powiedziałem i poszedłem szukać mojego przyjaciela.
Później
Łaziłem sobie po Nerdvanie aż usłyszałem krzyki dobiegające z sypialni. ( od aut. chodzi o sypialnie purpurowych ) Szybko tam wszedłem. To co tam zobaczyłem było przerażające. Zobaczyłem Violettę. Chyba spała. Rzucała się z krzykiem po łóżku. Zamurowało mnie. Po chwili przybiegła reszta...

Cami
Usłyszeliśmy krzyk z chyba sypialni purpurowych. Szybko wszyscy pobiegliśmy w tamtą stronę. Po drodze spotkaliśmy Leona. W drzwiach stał osłupiony Fede. Wbiegliśmy do pomieszczenia, a tam chyba śpiąca Violetta, która rzucała się po łóżku i krzyczała. Leon szybko do niej podszedł i ją przytulił.
- Zostaw mnie! - krzyczała przez sen. - Zabiłeś moich rodziców mało Ci?! - wrzeszczała.
- Violetta! - Leon nią potrząsnął. - Proszę obudź się! Błagam Violetta! Błagam obudź się! - otworzyła oczy. - Co się stało? - zapytał.
- Nic! Zostawcie mnie! -szybko wstała i uciekła. Leon wściekł podszedł do Federico.
- Czemu nic nie zrobiłeś!? - zapytał mega wkurzony. Federico był przerażony.
- Jja... Jjjaa... - jąkał się.
- Co ty!? No co?! Czemu nawet nie próbowałeś nic zrobić?! - dalej krzyczał. Podszedł od niego, wziął go za ramiona i zaczął nim trząść.
- Leon! - zainterweniowali Diego i Maxi. Odepchnęli od niego Fede.
- Dość! - dodała Ludmi.
- Nic nie wskórasz męcząc Fede. - dodała Fran.
- On i tak jest przerażony. - powiedziała Naty.
- On jej nawet nie próbował pomóc! - Leon dalej ciągnął.
- Spójrz na niego. Sparaliżowało go. Nie wiele osób było w takiej sytuacji. - tłumaczyłam mu.
- Macie rację. - podszedł do Fede. - Przepraszam.
- Spoko. - wybaczył mu. - Lepiej chodźcie jej poszukać.
01:20
Właśnie padliśmy w salonie. Ja, Fran, Maxi, Naty i Diego na kanapie. Fede, Leon i Lu na fotelach. Nigdzie jej nie znaleźliśmy.
- A co jak coś się jej stało? - zapytał Leon. Widać, że się o nią martwi. Szkoda tylko, że to wszystko zepsuje i to już nie długo.
- Spokojnie Leon. - uspokajałam go. - Na pewno się znajdzie. Jestem pewna, że przyjdzie gdy Curtis i Robert nas zawołają. - zakończyłam i po chwili zasnęłam...

Narrator
Ostatni dzień wolnego nie minął naszym nerdom spokojnie. Cami mówi, że już niedługo coś się stanie... Tylko co? No właśnie. Nie wiadomo. Curtis i Robert wymyślili kolejne zadanie. Z Violettą coś się stało. Tylko co? Śnił się jej koszmar przez, który mówiła, że jej rodzice zostali zabici... Tylko czy to prawda? Czy Violetta się znajdzie? Czy w końcu wyjawi co się działo od momentu gdy ukończyła 10 lat?...

I ja rozdział?
Mi się nawet podoba.
Mam nadzieję, że wam tyż.
I co?
Jeżeli uważaliście, że wtedy było mało pytać to co teraz?
Teraz jest ich chyba i tak mało.
Później to będziecie chcieli mnie zaszlachtować.
Ale dobra...
Ja kończę, bo tak poważnie pokłóciłam się z tatą.
Usłyszał kawałek prawdy, a dalszą jej część mu wysłała w SmS.
Może się od obrazi.
Nie wiem.
A na razie... Komentujcie. Ja się z wami żegnam. Dzięki. Cześć i na razie.
ElimelGamesPL
Dzięki za ponad 11000 wyświetleń!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!

niedziela, 3 maja 2015

FUCK YEA!

FUCK YEA!
Ziomeczki!
Ja tu paczam i jeb!
10 000 wyświetleń na Sztory!
WTF!
Ja to was kocham!
Uwielbiam!
Dziękuję!
Wiem, że mówiłam, że postaram się przyjść z OS.
Ale nie skończyłam go :(
Ale przysięgam, że jak go skończę to dodam!
I konkurs jest oficjalnie KONKURSEM NA OS Z OKAZJI 10 000 WYŚWIETLEŃ!
Nie wiem jak ja mam wam za to podziękować.
Wiem...
Przydałby się OS.
Ale co poradzić.
Mam pomysł na innego OS, ale chcę skończyć tego co mam go rozgrzebanego.
No i nie mogę tego co mam pomysł pisać przy mamie. :D
I zapowiadam nie ma w nim +18.
I nie będzie zboczuchy :D.
Dobra...
Ja chcę wam właściwie podziękować i zachęcić do wzięcia udziału w konkursie.
W życiu się czegoś takiego nie spodziewałam.
Nie spodziewałam się, że moje wypociny tak się komuś spodobają.
Dobra!
Ja teraz serio kończę.
A na razie... Komentujcie, ale nie notkę tylko rozdział 5 "Króla Nerdów". Ja się z wami żegnam. Dzięki. Cześć i na razie!
Asia!

Rozdział 5 "Król Nerdów": Tylko potem mnie odprowadźcie!


Szantaż na początek żeby każdy widział :D
Rozdział 6 "Król Nerdów" --> minimum 4 komentarze!
Wierzę w was ziomeczki!

Robert
- Może powinniśmy coś zrobić? - zapytałem już po raz setny chyba.
- Nie. Oni muszą to sami zrobić. - odpowiedział Curtis.
- Ale sam powiedziałeś, że sprowadzamy tu Violę żeby jej pomóc.
- My wykonaliśmy naszą część zadania w Nowym Jorku. Teraz oni muszą jej pomóc.
- Ale Curtis... Ona cierpi.
- Nic jej nie będzie. Przez ostatnie 10 lat wycierpiała dużo więcej...

Naty
Leon sobie nagrabił. Violetta od wczoraj się nie odzywa. Siedzi cicho jak mysz pod miotłą. Ciekawe co się wydarzyło, że jest taka nieśmiała. To musiało być coś strasznego.
- To co robimy? - zapytał Fede. Siedzimy obecnie w pokoju wojennym u złotych i się naradzamy. Nie ma z nami Brodueya, bo go nie interesuje co się dzieje z Violettą.
- A powinniśmy coś robić? - zapytał Leon. - Ona nie chce naszej pomocy. Do puki nie powie nam co się kiedyś wydarzyło jesteśmy w kropce.
- No. Ja już próbowałam coś od niej wyciągnąć, ale na marne. - powiedziała zasmucona Francesca.
- Nie ma do nas zaufania. Znamy się trochę ponad 3 dni. - dodał Maxi.
- Ale musimy coś wymyślić! - uniosła się Lu.
- Ona jest nerdem, a nerdy zawsze trzymają się razem. - dopowiedział Diego.
- Na sam początek proponuję aby Leon ją przeprosił. - zaproponowała Cami.
- Przecież ona nie chce mnie widzieć. - skwitował Leon.
- Ja mogę pójść z Tobą. Jako "adwokat". - zaproponowała Lu.
- Popieram. - odpowiedzieli wszyscy po za tamtą dwójką.
- Ok. Pójdę. - zgodził się Leon. - Tylko najpierw wymyślę co jej powiem.
- Teraz musimy wymyślić jak sprawić żeby Violetta nam zaufała i powiedziała co się kiedyś wydarzyło. - powiedział zamyślony Federico.
- Musimy być jak najbliżej niej. Ale przede wszystkim nie możemy naciskać. - powiedziałam. Ja ją rozumiem, bo też było mi kiedyś ciężko, ale gdy poznałam moich przyjaciół przełamałam się. - Ona ma nas i my musimy jej pomóc.
- Wiemy. - powiedzieli na raz.
- Nie wiem co mam jej powiedzieć. - poskarżył się po chwili Leon.
- Przeproś ją. - powiedziała stanowczo Cami.
- Ona nie chce mnie słuchać. - bronił się.
- Leon! Ona myśli, że chciałeś się ponabijać z tego, że się zgubiła! Masz ją przeprosić i jej wytłumaczyć o co chodziło. - wytłumaczył mu Diego.
- Dobra. Chodź Ludmiła. - powiedział i wyszli...

Ludmiła
- Kiedy wychodziliśmy Viola tam była. - powiedziałam otwierając drzwi. Nie myliłam się. Siedziała na łóżku z laptopem na kolanach. Niby normalnie wyglądała, ale gdy się jej przyjrzeć widać, że jest smutna. - Violetta ktoś chciałby Cię przeprosić. - powiedziałam i popchnęłam w jej stronę Leona. Ta nawet nie drgnęła, ale wiem że słucha.
- Violetta ja chciałbym Cię przeprosić. Chciałem się z Tobą podroczyć. Wiesz... Przyjacielska zabawa... - przerwała mu.
- Myślisz, że jesteśmy przyjaciółmi? - zapytała zdziwiona.
- A nie jesteśmy? Wiem, że krótko się znamy, ale... - znowu przerwała.
- Leon... - spojrzała na niego. - Ja nigdy nie miałam przyjaciół... Przyjaciela... Nawet znajomych. Nie chcę mówić dlaczego. To do tej pory zbyt boli. Mówiłam o tym Curtis'owi i Robertowi. Nie chcę już o tym mówić. I... Przeprosiny przyjęte. - uśmiechnęła się po czym skierowała wzrok z powrotem na ekran laptopa.
- Czyli ok? - zapytał dla pewności.
- Tak. OK. I... - popatrzyła na nas. - Będziecie mi musieli pokazać jak zachowują się przyjaciele. Nauczyć mnie przyjaźni, bo ja nic o tym nie wiem.
- Tego nie trzeba się uczyć. To się czuje. Jeżeli spotkasz na swojej drodze właściwą osobę to czujesz, że się zaprzyjaźnicie. - wytłumaczyłam.
- To ja chyba znalazłam te osoby. - odpowiedziała z uśmiechem po czym zaczęła z powrotem coś robić na laptopie.
- Idziesz z nami do reszty? - zaproponował Leon.
- A mogę? - zapytała.
- A nie? Chodź! - powiedziałam równo z Leonem, wzięliśmy ją za ręce i pociągnęliśmy w stronę pokoju wojennego złotych.
- Tylko potem mnie odprowadźcie! - krzyknęła.
- OK. - odpowiedział Leon. Do końca dnia rozmawialiśmy, śmialiśmy się, bawiliśmy i graliśmy w gry. Violetta... Nie wiem. Niby chciała się bardziej zaangażować, ale chyba nie wiedziała jak. Nie wiem jak oni, ale ja wiem, że jej potrzebna jest pomoc. Nasza pomoc. Musi nam tylko zaufać. Właśnie... Tylko zaufać...

Narrator
I kolejny dzień minął. Wszyscy są o jeden dzień bliżej do finału. Violetta wybaczyła Leonowi. Curtis i Robert wiedzą. Wiedzą co przeżywała od 10 roku życia. Ale wiedzą tylko tyle, ile ona wie. A nie wie jeszcze wszystkiego. Dowie się. Czy nie? Ale... Wszyscy chcą się dowiedzieć tego, co wiedzą prowadzący. Chcą jej zaufania. Niestety. Violetta boi się im zaufać. Nie wiadomo czy z takim podejściem nie będzie zmuszona odejść przy pierwszej lepszej okazji. Nie wiadomo kto odejdzie przy najbliższej okazji. Czy do najbliższego wyzwania ktoś dowie się prawdy? Czy Violetta w końcu się otworzy?

Witam was w ten niedzielny poranek!
I to tak bardzo poranek.
5:52 to jednak dość wczesny poranek.
Rozdział się podobał?
Mi jakoś średnio.
Teraz będzie chamska reklama.
UWAGA!
Jeżeli ktoś ciekaw jakiś innych moich wypocin to zapraszam na:
Ok. 
I to tyle z chamskiej reklamy :D
Nie chce mi się ciągnąć dłużej tej notki.
A na razie... Komentujcie. Ja się z wami żegnam. Dzięki. Cześć i na razie.
 ElimelGamesPL
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!

piątek, 1 maja 2015

Konkurs!

Widziałam, że głosów więcej nie przybywa więc ogłaszam konkurs!
 A robię to dzisiaj żebyście mieli więcej czasu!
A więc tak!
Doczekaliście się!
Jest konkurs!
Jest on z okazji prawie 10 000 wyświetleń!
Ale pewnie wyniki pojawią się jak będzie już trochę ponad 10 000 więc można uznać, że jest on z tej okazji.
Nie będę peplać jak to ja wam dziękuję.
Bo wiecie jak ja was kocham i w ogóle :D

A więc zasady:
1. Rzeczą nie zmienną jest to, że OS może być pisany tylko i wyłącznie o parach z serialu. Nie oznacza to, że tylko pary standardowe. Może być np. Leoncesca. Wiedźcie, że ja preferuję paring standardowy, ale Ci którzy takiego paringu nie napiszą i tak będą mieli szanse na wygraną.
2. Długość co najmniej 2 strony w worldzie.
3. OS musi być wasz.
4. Jeżeli OS był już publikowany chcę otrzymać do niego link.
5. Najlepiej będzie jeżeli praca zostanie wysłana w załączniku. Plik z worlda.
6. Prace wysyłajcie do mnie na maila asiajrossa@wp.pl
7. Macie czas do 22.05.2015r. do godziny 23:59.

Jak widzicie macie jeszcze czas do napisania. Wyniki konkursu planuję dodać 30.05.2015r. W moje urodzinki! Ale nie wiem czy mi się to uda, bo jadę na Young Stars Festival! W razie czego będą 31.05.2015r.

Pamiętajcie, że jestem bardzo kreatywną osobą i powiem szczerze. Im pomysł jest mniej oklepany tym większe są szanse na wygraną. Więc moja dobra rada. Bądźcie Oryginalni! Wymyślajcie dramaty, fantastyki i horrory. Oczywiście może być też romans. Ale żeby nie było. Ostrzegam.

I teraz moment na który wszyscy czekają!

Nagrody!:
Miejsce 1:
Dedykacja 6 rozdziałów.
Reklama bloga przez 6 rozdziałów.
Wysłanie 4 rozdziałów przed publikacją.

Miejsce 2:
Dedykacja 4 rozdziałów.
Reklama bloga przez 4 rozdziałów.
Wysłanie 3 rozdziałów przed publikacją.

Miejsce 3:
Dedykacja 3 rozdziałów.
Reklama bloga przez 3 rozdziały.
Wysłanie 2 rozdziałów przed publikacją.

Wyróżnienia:
Dedykacja 2 rozdziałów.
Reklama bloga przez 2 rozdziały.
Wysłanie 1 rozdziału przed publikacją.

Wyróżnienia będą co najmniej 2.
Wszelkie pytania zadawajcie w komentarzach!
Jeszcze raz dziękuję za około 10 000 wyświetleń!
Pozdrawiam cieplutko :*
ElimelGamesPL

niedziela, 26 kwietnia 2015

Rozdział 4 "Król Nedów": Kocham brzozy!


Szantaż na początek żeby każdy widział :D
Rozdział 5 "Król Nerdów " --> Minimum 3 Komentarze! Pamiętacie!  Może być więcej! 
Wierzę w was ziomeczki! 

Curtis
- Do końca tygodnia mają wolne nie? - zapytał mój przyjaciel jeszcze z czasów "Zemsy Frajerów"
- Taaa... I my odpoczniemy... Co właściwie będziemy robić?
- Nie wiem.
- Może idziemy do sterowni zobaczyć co robią nasze nerdy?
- Oni to przecież nie ranne ptaszki jak my. Jest 6:45 oni wszyscy śpią.
- A zapomniałeś o Daniel, Celest, Katy, Geneviv i Kayly? One też wstawały wcześnie. Chodź. - powiedziałem i zaciągnąłem go do sterowni...

Violetta
Siedzę sobie na łóżku, w piżamie, nie uczesana, ale w okularach i czytam. Czytam strony o grach. Nie mam nic lepszego do roboty. Trochę już mi się to znudziło. Czytam od 5. I tak późno wstałam. W domu wstaję o 4:39 dokładnie, codziennie. Zamknęłam klapę laptopa i odłożyłam go na szafkę nocną. Nie ubrałam się i nie uczesałam. Narzuciłam szlafrok i poszłam się przejść. W sumie to jeszcze nie zwiedzałam Nerdvany. Gdy wszyscy w niej łazili ja szykowałam materiały Maxiemu. Wyszłam z sypialni i skierowałam się do salonu. Może nie jestem dobra do rozmowy, ale niezły ze mnie słuchacz. A z tego co słyszałam to z salonu można dojść praktycznie wszędzie.
Później
To miejsce jest takie wielkie. Jeszcze większe niż wygląda. Ciekawe czy inni się obudzili? I KTÓRA JEST GODZINA! Najśmieszniejsze jest to, że chyba się zgubiłam! Nagle na kogoś wpadłam. Było to takie niespodziewane, że aż upadłam.
- Violetta? Nic Ci się nie stało? - zapytał Leon widocznie zaskoczony moją obecnością.
- Nie. Jest ok. Powiesz mi gdzie jesteśmy, bo coś czuję, że się zgubiłam. I jak możesz powiedz mi, która jest godzina.
- Godzina... 8:55. A co do naszego miejsca położenia to jesteśmy w części złotych. Czyli 2 strona Nerdvany.
- Dużo przeszłam.
- No. Czemu nie śpisz? Myślałem, że tylko ja jestem ranny ptaszek.
- Jak widzisz nie. Nie śpię już od 5. Od 6:50 sobie zwiedzam. Jakiś czas temu się zamyśliłam i tu doszłam.
- I ja Ci idzie zwiedzanie?
- Jest ok.
- Chodź. Pokażę Ci miejsce do, którego dotarłem wczoraj.
- Sprecyzuj.
- Ogród.
- I co w tym niezwykłego?
- Zobaczysz. - wyciągną do mnie rękę. Trochę nie pewnie ją chwyciłam, a on pociągną mnie na zewnątrz.
Chwileczkę później!
Ale tu ślicznie! Wszędzie pełno kwiatów i drzew. I są brzozy! Kocham brzozy! To niezwykłe miejsce. Byłam w wielu ogrodach, ale nigdy w takim ślicznym.
- I co? Mówiłem, że jest niezwykły.
- Miałeś rację. A tak z innej beczki. Wiesz jak trafić do sypialni purpurowych?
- Wiem.
- To świetnie!
- Ale nie powiedziałem, że Cię tam zaprowadzę.
- Leon!
- No co?
- Weź nie bądź wredny.
- Nie jestem.
- Jesteś.
- Nie.
- Dobra! Może i nie jesteś! Ale nie chcesz mi pomóc.
- Mogłaś się nie gubić.
- Wiesz co? Dzięki sama trafię. - powiedziałam i pobiegłam do środka. Jak on może być taki wredny. Nie wie co przeżyłam i jeszcze mi dokucza. Nie powinnam tu przyjeżdżać. Najgorsze jest to, że nawet jeżeli odpadnę to i tak nie mam do kąt wracać...

Leon
Cholera! Czy ja zawsze muszę coś spieprzyć?! Chciałem się z nią trochę podroczyć, a nie zrobić jej przykrość. Teraz będę miał przechlapane.
Później
Od 3 godzin jestem w sypialni. Violetta chyba trafiła. Niestety nie wiem. Nagle do pokoju wbiegły Fran, Naty, Lu i Cami. Uuu... Czyli źle...
- Chłopaki. Wynocha. - powiedziały jak roboty. - Ty Leon zostajesz! - gdy wyszli dziewczyny podeszły bliżej.
- Coś się stało? - zapytałem.
- I ty masz czelność się pytać?! - wykrzyczała Fran.
- Czemu ją tak potraktowałeś?! - zapytała Lu.
- O co chodzi? - zapytałem je.
- O Violettę! - odpowiedziała Cami.
- I to jak ją potraktowałeś! - dodała Naty.
- Dziewczyny to nie tak... - zacząłem, ale mi przerwały.
- A jak?! - znowu spytały na raz.
- Wytłumaczę tylko dajcie mi dojść do słowa. - nic nie powiedziały. - Dziękuję. A więc zacznę od początku. Łaziłem sobie rano po Nerdvanie. Nagle zderzyłem się z Violettą, która upadła. Pomogłem jej wstać. Powiedziała, że się zgubiła. Zaprowadziłem ją do ogrodu. Zapytała czy wiem jak trafić do sypialni purpurowych. Odpowiedziałem, że wiem. Powiedziała, że ją zaprowadzę. A ja nie powiedziałem, że ją tam zaprowadzę bo chciałem się z nią podroczyć. Ona powiedziała, że jestem wredny, czemu ja zaprzeczyłem. Jeszcze coś tam powiedzieliśmy i później ona się rozpłakała i pobiegła do środka. Oto cała historia. Ja nie chciałem nic złego! Nie wiedziałem, że tak zareaguje!
- Leon przecież sam wiesz, że nikt nie wie co ona w życiu przeszła! - wydarła się Fran.
- To było zapewne straszne skoro tak się boi odrzucenia! A ty jej jeszcze dokładasz! - opieprzyła mnie Naty.
- Nie wiedziałem, że tak zareaguje... Nie chciałem nic złego. Pójdę ją przeprosić. - powiedziałem i wstałem.
- Nie! - krzyknęły na raz.
- Ona nie chce z nikim rozmawiać, ani nie chce nikogo widzieć. - wytłumaczyła Cami.
- To co mam zrobić?
- Nie wiemy. - odpowiedziała Lu.
- Jeżeli ją zobaczycie powiedźcie jej, że ją przepraszam i żeby przyszła do sypialni złotych.
- Ok. - odpowiedziała Naty.
- My już będziemy szły. - powiedziała Fran biorąc Naty za rękę...

Narrator
I tak miną kolejny dzień w Nerdvanie i jednocześnie 1 dzień wolny. Leon nieumyślnie zrobił przykrość Violi. Wszystko ma związek z jej przeszłością, o której nikt nic nie wie. Nikt nie wie jak pomóc Violetcie, ani jak się w stosunku do niej zachowywać. Leon się przekonał, że nie można się z nią droczyć. To trochę przykre, że teraz nie ma jak z nią porozmawiać, ale po nie kąt zasłużył sobie.
Czy Violetta wybaczy Leonowi? Czy wyjawi komukolwiek co przeżyła? Co wiedzą Curtis i Robert? Może mają z tym coś wspólnego?...

Witam was Ziomki w ten piękny poranek. 
Bynajmniej w Gorzowie jest piękny. 
Jak się rozdział podoba?
Mi nawet nawet.
A to już postęp. 
Leoś idiotą zrobił Vivi przykrość.
Ach...
Narrator myśli ze Robert i Curtis coś wiedzą.
I się nie myli! 
Oni wiedzą że...
Ups.
Za dużo bym wypaplała dlatego kończę notkę. 
A na razie... Komentujcie ja się z wami żegnam. Dzięki. Cześć I na razie. 
ElimelGamesPL
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ !

wtorek, 21 kwietnia 2015

Rozdział 3 "Król Nerdów": A. Darnassus B. Silvermoon City C. Ironforge D. Orgrimmar.

 PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM!
JEST INFO DLACZEGO POJAWIŁ SIĘ ROZDZIAŁ DZISIAJ!!!
 Szantaż na początek żeby każdy widział :D
Rozdział 4 "Król Nerdów --> 3 Komentarze!
Wierzę w was kochani!
O!
Rozdział dedykuję Kindze Raczyńskiej!
Nowej obserwatorce bloga!

Robert
- Dobra Curtis. Zaczynaj.
- Pamiętasz wszystko? - zapytał. Jak zawsze panikuje. Ach...
- Tak pamiętam. Spokojnie... Wołaj ich.
- Wzywamy wszystkie nerdy! - zawołał i po chwili zobaczyliśmy naszych uczestników ustawionych w 2 grupach. - Witamy znów na dziedzińcu.
- Proszę o wystąpienie osób wskazanych do wojny. - wystąpił Broduey i Maxi. Trochę się zdziwiłem, że Tytani nie wystawili Fede albo Violetty. Mogli się domyślić, że to będzie zadanie dla graczy.
- Podnieście segregatory z odpowiedziami.
- Gdy zadamy wam pytanie podamy również 4 możliwe odpowiedzi z czego tylko jedna jest prawidłowa.
- Wojnę wygra osoba, która jako pierwsza zdobędzie 5 punktów.
- Za każdą poprawną odpowiedź otrzymujecie 1 punt, a za błędną odejmujemy 1 punkt.
- Zaczynamy. W którym roku w Stanach Zjednoczonych miała miejsce premiera konsoli PlayStacion1? A. 9 września 1996 B. 9 września 1992 C. 9 września 1995 D. 9 września 1999...

Broduey
Prostszego już pytania chyba dać nie mogli. Wystawiłem odpowiedź C. I Maxi również.
- Prawidłowa odpowiedź to C. 9 września 1995. Otrzymujecie po jednym punkcie. - oznajmił Robert.
- Pytanie 2. Kto zaprojektował grę Pong. A. Steve Ince. B. Frank Pearce. C. Chris Taylor D. Allan Alcorn. - kolejne pytanie z serii proste. Oby dwoje wybraliśmy D.
- Prawidłowa odpowiedź to D. Oboje zdobywacie po jednym punkcie.
- Pytanie 3. Która z wymienionych stolic w World Of WorldCraft jest stolicą krwawych elfów? A. Darnassus*. B. Silvermoon City** C. Ironforge*** D. Orgrimmar****. - w końcu! Taka prościzna! Wybrałem odpowiedź oczywistą, czyli B. Maxiemu coś się pomyliło i wybrał A. Jak można pomylić nocne elfy z Przymierza z krwawymi elfami z Hordy.
- Prawidłowa odpowiedź to B.
- Broduey ma 3 punkty, a ty Maxi 1. Byłeś blisko. Darnassus to stolica elfów nocnych. - poprawił go Curtis. - Pytanie 4. Która gra z serii Grand Theft Auto poprzedza Grand Theft Auto San Andreas? A. Grand Theft Auto: Vice City B. Grand Theft Auto: Liberty City Stories i Vice City Stories C. Grand Theft Auto London D. Grand Theft Auto Advance. - to pytanie podchwytliwe. GTA San Andreas poprzedzają A, C i D. Ale im chodziło pewnie o to, która gra była ostatnia przed San Andreas. Czyli A. Maxi też dał A.
- Prawidłowa odpowiedź to A. Broduey ty masz 4 punkty, a Maxi masz 2.
- Pytanie 5. Kiedy została wydana gra Spore? A. 5 września 2000. B. 5 września 2009 C. 5 września 2003. D. 5 września 2008. - oby dwoje wskazaliśmy D.
- Prawidłowa odpowiedź to D. Maxi zdobyłeś 3 punkty. Broduey wygrałeś. 
- Idźcie do pokoju wojennego. Zawołamy was. - zaleciła Curtis, a my rozeszliśmy się. My poszliśmy do sypialni, a purpurowi z tego co widziałem do pokoju wojennego...

Maxi
Jak mogłem pomylić nocne elfy z krwawymi elfami! Jestem idiotą! Debilem!
- Maxi! Uspokój się! - wrzasnęła na mnie Fran.
- Jak mam się uspokoić! Odpowiedziałem źle na takie banalne pytanie! Teraz mogę odpaść! -opadłem zrezygnowany na kanapę. Obok mnie usiadła Violetta.
- Daj rękę. - rozkazała spokojnym tonem i zdjęła okulary. Zrobiłem to co kazała. - Teraz zamknij oczy i posłuchaj. A reszta cicho. - zrobiła krótką pauzę. - Nic się nie stało. Nie jesteś tak dokładnym graczem. To może pomylić każdy. I tak dobrze Ci poszło. Jesteś literatem i historykiem, a nie graczem. Jestem pewna, że nie odpadniesz. Jesteś świetny nerdem. A teraz się nie denerwuj. Pamiętaj, że zawsze mogło być gorzej. Możesz już otworzyć oczy. - zrobiłem to. Byłem już spokojny.- Lepiej?
- Tak dziękuję Violetta. - podziękowałem.
- Jak to zrobiłaś? - zapytała zdziwiona Naty.
- Ale co? - zdziwiła się Viola.
- Jak go uspokoiłaś? - dokończyła Fran.
- Każdy mógłby to zrobić. Podzieliłam się z nim moim spokojem. Do tego trzeba być w pełni spokojnym - wytłumaczyła z uśmiechem.
Później.
- Wzywamy wszystkie nerdy! - usłyszeliśmy głos Curtisa z dziedzińca. Ciekawe co wymyślili. To co zobaczyliśmy na zewnątrz było... WOW. Była tam miotła, która była ustawiona na... Takim... Systemie linkowym albo kolejkowym. Wtedy zrozumiałem co będzie dogrywką. Będziemy grali w coś a la Quidditch. - Jak już możecie się domyślić będziecie grali w Quidditcha.
- Nie będzie to taki typowy Quiddich.
- Będziecie rzucać do kociołków. 
- Każdy kociołek jest inaczej punktowany.
- W tym najwyższym zyskujecie 10 punktów.
- W tym trochę niżej 5 punktów.
- A w tym najniżej 2,5 punktów.
- Osoba, która pierwsza uzyska 150 punktów wygra.
- Ubierzcie się i gramy. - rozkazał Curtis, a ja i Anders poszliśmy ubrać peleryny i ochraniacze i już po chwili byliśmy gotowi.
- Każdy z was ma w 1 rundzie 3 rzuty. 
- Zaczynamy. Pierwszy idzie Andres. - wdrapał się po drabince na podest i usadowił się na miotle. - Weź kafel i gdy będziesz gotowy przyciśnij guzik na trzonie miotły. - W 1 rundzie on zdobył 12,5 punktu, a ja 25. W 2 miał 25, a ja 55. Na koniec 3 on miał 55, a ja 65. 4 zakończyła się z wynikiem 85 do 95. W 5 rundzie Andres wyprzedził mnie mając 125, a ja 120. W rundzie 6 i ostatniej Andres miał na koniec 145, a ja 150. Wygrałem! Reszta purpurowych, gdy zszedłem na dół podbiegła do mnie i mnie przytulili. Po chwili staliśmy już ustawieni na dziedzińcu tak jak po podzieleniu nas na drużyny...
- Andres... Niestety nie zdążyłeś się wykazać. Jednak pamiętaj aby nigdy się nie poddawać. Na pewno jeszcze nie raz usłyszymy o Tobie gdy w wiadomościach będą mówić o NASA. Samo to, że tu byłeś oznacza, że jesteś świetnym i zdolnym nerdem. Do zobaczenia. - pożegnał się z nim Curtis i Robert. - A wy pamiętajcie, że po każdym pojedynku pożegnamy się, z którymś z was. A teraz idźcie odpocząć. - oznajmił, a my wróciliśmy do Nerdvany i poszliśmy do pokoju gier odpocząć...

Narrator
Po pierwszej wojnie i dogrywce pożegnaliśmy się z Andresem. On... Nie zmartwił się tym za bardzo, ponieważ nie zdążył się przywiązać do ludzi i miejsca. Każdej kolejnej osobie będzie coraz trudniej pożegnać się z tym magicznym miejscem. Ale... Każdy kto opuścił to miejsce będzie miał okazję do niego powrócić. 10 pozostałych nerdów zostaje jeszcze pod łaską Curtisa i Roberta. Co wymyślą następnym razem? Która drużyna wygra wojnę? Która przegra? Kto stanie do dogrywki?
Kto zostanie, a kto przegra tracąc jednocześnie szanse na wygraną 100000$ dolarów, tytuł Króla Nerdów i możliwość objęcia tronu gier?

*Darnassus – stolica nocnych elfów w grze World Of WorldCraft (WOW)
**Silvermoon City – stolica krwawych elfów w grze World Of WorldCraft (WOW)
***Ironforge – stolica krasnoludów i gnomów w grze World Of WorldCraft (WOW)
****Orgrimmar – stolica orków i wyspiarskich trolli w grze World Of WorldCraft (WOW)
A tu macie linki ze stron jakich użyłam w edukacji do tego rozdziału:
http://pl.wikipedia.org/wiki/World_of_Warcraft
http://pl.wikipedia.org/wiki/Spore_%28gra_komputerowa%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pong
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grand_Theft_Auto_%28seria%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/PlayStation
Były jeszcze takie na, których szukałam programistów:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Projektanci_gier_komputerowych
Dodałam jakby ktoś chciał poczytać :)

Witam was w tą cudowną niedzielę...
Zaraz!
Jaka niedziela?!
To wtorek!
O co tu chodzi?!
O nic.
Tak ładnie komentowaliście, że nie mogłam się powstrzymać i dodałam.
Owy rozdział może być ciutek niezrozumiały, ale jak widzicie dałam wam strony z, których się edukowałam.
Jak coś ominęłam piszcie w komciach. 
Ja wam z chęcią pomogę.
Ale dobra.
Na starcie mówię wam, że w niedzielę rozdział będzie.
A co ma nie być?
Co sobie będę jak sobie mogę.
I też nie myślcie sobie, że rozdziały już zawsze będą pokazywać się 2 razy w tygodniu.
Teraz dodaję jako taki mini szpecjalik i prezencik.
A dla kogo ten prezencik?
Dla osób z 3 gimnazjum.
Dzisiaj, jutro i pojutrze będą się męczyć z egzaminem, który mnie czeka za rok.
Mam nadzieję, że dobrze wam pójdzie.
Składam od górne gratulacje dla ziomeczków z 3 gimnazjum, którzy mnie czytają :D
Ale teraz nie przedłużam...
A na razie... Komentujcie. Ja się z wami żegnam. Dzięki. Cześć i na razie.
EliemlGamesPL
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!

niedziela, 19 kwietnia 2015

Rozdział 2 "Król Nerdów": Wzywamy wszystkie nerdy!


Szantaż na początek żeby każdy widział :D
Rozdział 3 "Król Nerdów" --> 3 Komentarze!
Wierzę, że wam się uda ziomeczki!

Curtis
- To co Robert. Gotowy?
- Zawsze.
- To zaczynamy. Wzywamy wszystkie nerdy! - zawołałem. Chwilę odczekaliśmy, aż nasze kochane nerdy przyjdą do sali tronowej i ustawią się w 2 grupach.
- To jest sala tronowa.
- Tu będziecie przychodzić żeby wystawić kogoś do dogrywki oraz już na koniec zostanie tu koronowany Król Nerdów.
- Kto więc staje do wojny.
- My wystawiamy Brodueya. - powiedziała Cami.
- A my Maxiego. - oznajmiła Fran.
- Wystąpcie. - oznajmiłem.
- Zmierzycie się w zadaniu, w którym wykażecie się...
- Wiedzą o grach.
- Macie 24 godziny żeby się przygotować. - dodał Robert i wszyscy się rozeszli...

Francesca
Musimy przygotować Maxiego do pojedynku. Źle zrobiliśmy, że nie wystawiliśmy Fede albo Violetty. Teraz musimy przygotować literata i historyka do zadania z gier. Weszliśmy do pokoju wojennego i wyłożyliśmy się na kanapach. Tylko Violetta usiadła przy komputerze i zaczęła czegoś szukać.
- Dobra Maxi. Obstawiam, że skoro żeś nerd to, to i owo o grach wiesz. - powiedział Fede.
- Coś tam wiem. Ale takie czyste podstawy.
- To trochę nam to zajmie. Od jakiej gry zaczynamy? - zapytała się nas Naty.
- Ja proponuję World Of Worldcraft. To właściwie gra, którą najłatwiej ogarnąć. Później... Jakieś klasyki. Przygotuję to co najważniejsze. - oznajmiła Violetta.
- Ile Ci to zajmie? - zapytałam.
- Do 5 godzin.
- O jednej grze? - zapytał Fede z przerażeniem.
- O wszystkich.
- To świetnie! Pomóc Ci? - zapytałam.
- Nie. Idźcie po robić coś kreatywnego. Ja się tym zajmę. Przyjdźcie za jakieś 5 godzin. - powiedziała trochę nieobecnie. bez słowa wszyscy poszliśmy do salonu gdzie zastaliśmy złotych. Nie było z nimi Brodueya.
- Gdzie macie Brodueya? - zapytała Naty.
- Przygotowuje się. - powiedziała Ludmiła.
- Powiedział nam, że na razie nie potrzebuje naszej pomocy i możemy iść odpocząć. - wytłumaczył Leon. - A gdzie macie Violettę?
- Przygotowuje mi materiały. - odpowiedział Maxi.
- Jest niezwykła! - krzyknął Fede.
- Zgada się! Powiedziała, że przygotuje wszystko Maxi'emu w 5 godzin! - zgodziłam się z nim.
- Serio?! - zdziwił się Diego.
- No. Mi też się nie chce w to wierzyć. - powiedziała Natka.
- To... Co robimy? - zapytał Cami.
- Ja idę pozwiedzać. Kto idzie? - zaproponowała Ludmiła.
- Ja. - powiedzieli na raz Diego, Fede, Maxi, Cami i Naty.
- Idziesz Fran? - dopytywał Diego.
- Ok. A ty Leon?
- Zostanę... - odpowiedział.

Diego.
Łazimy po Nerdvanie i gadamy. Trochę się dziwimy, bo nigdzie nie spotkaliśmy ani Curtisa, ani Roberta, ani Andresa.
- Czy wam też to się wydaje podejrzane? - zaczął Maxi.
- Ale co? - zapytała Cami.
- Chodzimy tu już dobre 2 godziny i nigdzie nie spotkaliśmy ani Curtisa, ani Andresa, ani Roberta. - wytłumaczył.
- No. To trochę dziwne. - potwierdziła Lu.
- Ciekawe gdzie oni sobie łażą. - zastanawiał się Fede.
- Może spacerują po ogrodzie. - gdybała Naty.
- A może Curtis i Robert dali Andresowi dostęp do jakiego pokoju gier, a sami zamknęli się w komórce pod schodami, niczym Harry Potter i wymyślają jakieś zadania dla nas. - zaśmiała się Fran czym my jej zawtórowaliśmy. W końcu czuję się dobrze w towarzystwie ludzi. Jednak to prawda, że nerd będzie się dobrze dogadywał tylko z drugim nerdem.
- Nigdy nie sądziłam, że gdziekolwiek będę się tak dobrze czuła... - zaczęła rozmyślać Camila.
- Ja też. - odpowiedzieliśmy wszyscy po czym razem wybuchliśmy śmiechem.
Kilka godzin później
Postanowiliśmy wrócić już do Brodueya, bo purpurowi musieli wracać do Violetty. Gdy weszliśmy do pokoju Broduey siedział przy kompie i czytał.
- Dużo już umiesz? - zapytał Leon.
- Czy ja wiem czy dużo. Zawsze mógłbym umieć więcej. - odpowiedział zamyślony.
- A o jakiej grze czytasz? - dopytywała się Cami.
- Mario. Taki klasyk, że jestem prawie pewien, że będzie o nim jakieś pytanie. - zapewnił.
- Może jakoś Ci pomóc? - zapytałem.
- Nie wiem. W sumie nie trzeba. - odpowiedział pewny siebie.
- Zapisz mi jakie gry już przestudiowałeś, a ja przygotuję Ci jakieś pytania. - zaproponowała Lu...

Narrator
I tak minął 1 dzień naszych nerdów w Nerdvanie. Prawie wszyscy dobrze się poznali i zaprzyjaźnili. Na uboczu trzyma się Violetta i Broduey. Viola nie chce się zaprzyjaźnić, ponieważ się boi. Nie chce aby kolejni ludzie ją odrzucili i woli sama pracować. Za to Broduey... On... Dla niego liczy się... A no właśnie. Jedni powiedzieliby, że wygrana, inni, że wiedza... I można by wymieniać godzinami. Pierwsze zadanie wydaje się dosyć łatwe, ale... Nie jednemu za pewne sprawi dużo problemu...
Kto wygra pojedynek? Kto stanie z Andresem do dogrywki? Kto zostanie, a kto przegra tracąc jednocześnie szanse na wygraną 100000$ dolarów, tytuł Króla Nerdów i możliwość objęcia tronu gier?

Siema z rana ziomeczki.
Rozdział kompletnie spieprzyłam.
Przepraszam. 
Jak go pisałam było już późno i mój mózg się wyłączył.
Ale dobra.
Nikt nie może spotkać Curtisa, ani Roberta, ani Andresa.
Ciekawe gdzie oni się szlajają...
Tego to nie wiem nawet ja.
Nie wymyśliłam, bo na razie ta informacja jest zbędna.
W końcu na mówiłam moją kochaną Śster żeby przeczytała.
I wiecie co...?
Podoba jej się!
Miałam dzisiaj pisać sobie rozdział 6, ale nie...
Bo Milena chce dalej!
I tak się złożyło, że napisałam wczoraj 6 i kawałek 7.
Dobra...
Ja nie przedłużam bo zaczynam gadać o głupotach...
A na razie... Komentujcie. Ja się z wami żegnam. Dzięki. Cześć i na razie!
ElimelGamesPL
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!
P.S. Jesteście ciekawi z kąt wzięłam pożegnanie?